Wacław Berczyński nie przewodzi już komisji ds. katastrofy smoleńskiej


Przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej Wacław Berczyński, po tym jak w ubiegły  piątek powiedział w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”, że „wykończył caracale",  wysłał do Ministerstwa Obrony Narodowej pismo, w którym poinformował, że składa rezygnacje ze swojego stanowiska. W czwartek po południu minister MON Antoni Macierewicz przyjął jego dymisję. 

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, iż  w związku z rezygnacją Berczyńskiego ze stanowiska przewodniczącego komisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, jego obowiązki przejmie  dr Kazimierz Nowaczyk, który do tej pory był I zastępcą przewodniczącego podkomisji. 

Afera wybuchła po tym  jak w opublikowanym w ubiegły piątek wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński, który jest przewodniczącym rady nadzorczej remontujących śmigłowce Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1, powiedział "To ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie". Według przytoczonej przez "DGP" relacji Berczyńskiego, minister Antoni Macierewicz miał mu powiedzieć: "Bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców", miano mu też zaproponować pracę w WZL-1.

Deklaracja Berczyńskiego spotkała się z  szybką reakcją ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej, które stanowczo zaprzeczyło jakoby wypowiedź Berczyńskiego  miała związek z prowadzonymi i zakończonymi negocjacjami umowy offsetowej ws. kontraktu na zakup śmigłowców Caracal. 

MON  poinformowało, że rezygnacja z kontraktu na śmigłowce nastąpiła "na skutek niewywiązania się z zobowiązań offsetowych przez stronę francuską". 

- Pan Wacław Berczyński nie był członkiem Zespołu do zbadania ofert offsetowych oraz przeprowadzenia negocjacji w celu zawarcia umowy offsetowej, nie wypowiadał się na ten temat, nie informował Ministra Obrony Narodowej o swoim stanowisku i nie miał żadnych podstaw do wpływania na kształtowanie się decyzji Ministerstwa Rozwoju i Finansów - czytamy w komunikacie wydanym przez nową rzeczniczkę prasową resortu mjr Annę Pęzioł-Wójtowicz. "Przewodniczący Podkomisji wykonuje  swoje zadania na podstawie decyzji nr 274/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 31 sierpnia 2016 w sprawie powołania podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego". 

W kwietniu 2015 r. MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. MON podało wówczas, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne. Jednocześnie odrzuciło wtedy ofertę Świdnika ze względu na zbyt odległy termin dostawy, i Mielca - z powodu braku uzbrojenia.

30 września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu z Airbus Helicopters. Antoni Macierewicz po objęciu funkcji szefa MON podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce.

Na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju, które negocjowało offset z Airbusem, uznało dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu, oferta Airbusa nie odpowiadała interesom ekonomicznym i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla polskiego wojska rozpisano wiosną 2012 r.

 


Załączniki

- fot. polskapress
- Wacław Berczyński złożył na ręce Antoniego Macierewicza pisemną rezygnację z przewodzenia podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej. Fot. Michał Dyjuk