Będzie referendum ws. przyjęcia uchodźców do Polski?


Rząd twardo odmawia relokacji uchodźców w Polsce. Wiele wskazuje jednak na to, że to Polacy mogą zadecydować o przyjęciu ofiar wojny w Syrii.

Zaostrza się konflikt na linii Polska - Komisja Europejska. Organ wykonawczy Unii Europejskiej grozi nam i innym krajom, które nie przyjęły jeszcze uchodźców, rozpoczęciem procedury o naruszenie prawa UE. Z kolei rząd Beaty Szydło konsekwentnie broni się przed relokacją i szuka społecznego  poparcia. W piątek wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Konrad Szymański oznajmił na antenie Radia Zet, że możliwe jest referendum, które odpowie na pytanie „jaki jest stosunek Polaków do przyjmowania uchodźców”. - Jest to naturalny sposób wyrażania opinii w sprawach ważnych, a ta sprawa jest ważna, bo dotyczy modelu społecznego, zarządzania migracją czy uchodźcami - mówił wiceminister.

Podkreślił, że  jeśli KE będzie chciała nałożyć na Polskę kary finansowe za brak relokacji to nasz rząd jest gotowy „spotkać się z nią w sądzie”. - My byliśmy (rząd Beaty Szydło) od samego początku przeciw i od samego początku obiecaliśmy wyborcom, że ta decyzja jest przez nas nieprzyjmowana. Rozumiemy jej prawny charakter, natomiast nie widzimy możliwości, żeby polski system przekazywania polityki międzynarodowej, polski system uchodźczy był pod jakąkolwiek presją ponadnarodową - mówił.

Do słów Szymańskiego tego samego dnia odniósł się przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Według niego pytanie o relokację jest równoznaczne z pytaniem o pozostanie naszego kraju w strukturach UE. - Bo jeżeli ktoś podważa decyzję Rady Europejskiej - te podjęte w 2015 r., podważa europejskie ustalenia, dyrektywy europejskie, to znaczy, że nie chce być w UE. Lepiej zapytać Polaków wprost, czy są za tym, aby opuścić Unię - precyzował.

Lider PO skrytykował także pomysł wystąpienia z Komisją na drogę sądową. Jego zdaniem jest to realizacja scenariusza Jarosława Kaczyńskiego, który chce wyprowadzić nasz kraj z Unii. - To już działania nie tylko absurdalne, ale szkodzące polskiej racji stanu i polskiemu interesowi. Taka wojna atomowa z KE zakończy się nie tylko wyrzuceniem nas na margines decyzji UE, ale także poza UE - stwierdził Schetyna.Do sprawy odniósł się także prezydent Andrzej Duda, który stwierdził, że nie może być „przymusowego przywożenia ludzi do Polski”. - Kto chce i potrzebuje, może do Polski przyjechać, kto chce i potrzebuje, to pomoc w Polsce uzyska. Natomiast nikt nie będzie, mam nadzieję, w Polsce nikogo siłą zatrzymywał, zwłaszcza jeżeli ten ktoś w żaden sposób nie narusza prawa - mówił podczas wspólnej konferencji z prezydentem Niemiec Frank-Walter Steinmeier.Wszystko jednak wskazuje na to, że Polacy podzielają politykę migracyjną obecnego rządu i jeśli tylko zechcą wziąć udział w referendum, obecna władza będzie miała społeczne poparcie.Z sondażu przeprowadzonego 11-12 maja przez Instytut Pollster dla „Super  Expressu” i NOWA TV wynika, że 71 proc. ankietowanych nie chce przyjmowania do Polski uchodźców z krajów muzułmańskich. Za ich przyjęciem opowiedziało się jedynie 15 proc. badanych, z kolei 14 proc. nie miało zdania  na ten temat.


Załączniki

- fot. piotr smolinski