SN nie odpowiedział na pytanie o prezes TK


Prezes TK nie ma zdolności sądowej - orzekł wczoraj Sąd Najwyższy. Tym samym odmówił odpowiedzi na pytanie dotyczące Julii Przyłębskiej.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński złożył w 2016 r. wniosek do Sądu Okręgowego o udzielenie w myśl prawa cywilnego tzw. zabezpieczenia pozwu. Chodziło o nakazanie sędziom TK wybranym przez Sejm w grudniu 2015 r. powstrzymania się od orzekania w sądzie konstytucyjnym do czasu rozstrzygnięcia pozwu wobec tych sędziów i prezydenta Andrzeja Dudy.

W pozwie Rzepliński domagał się stwierdzenia nieważności lub „ustalenia nieistnienia oświadczenia o złożeniu przez nich ślubowania przed prezydentem” . Sąd odrzucił jego argumentację, wskazując na „niedopuszczalność drogi sądowej”. Wtedy ówczesny prezes TK odwołał się do Sądu Apelacyjnego.

Jednak 19 grudnia ub.r., przed rozpatrzeniem zażalenia przez Sąd Apelacyjny, upłynęła kadencja Rzeplińskiego jako prezesa TK. Dwa dni później prezydent powołał to stanowisko Julię Przyłębską.

Ta z kolei jako nowa prezes złożyła oświadczenie o wycofaniu zażalenia swojego poprzednika.Pełnomocnicy Rzepliński-ego zakwestionowali pełnomocnictwo Przyłębskiej w tym procesie, argumentując, że naruszono przepisy przy powołaniu jej na prezesa TK.

Wówczas Sąd Apelacyjny zwrócił się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym: czy sąd powszechny jest kompetentny do oceny umocowania Przyłębskiej „do dokonywania czynności za prezesa TK, jako stronę albo uczestnika postępowania cywilnego”, a jeśli tak to  czy sędzia Przyłębska „jest upoważniona do dokonywania czynności za prezesa TK”.

Sąd Najwyższy odmówił we wtorek odpowiedzi na pytanie  Sądu Apelacyjnego, stwierdzając, że rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego o odrzuceniu wniosku Rzeplińskiego o tzw. zabezpieczenie było prawidłowe. - Trzeba stwierdzić, że rozstrzygnięciem sprawy, tej sprawy, w której przedmiotem był wniosek o zabezpieczenie, w ogóle nie jest kwestia, czy prezes TK został właściwie, czy niewłaściwie powołany, tylko czy posiada zdolność sądową - mówił w uzasadnieniu sędzia Maciej Pacuda.

Dodał, że prezes TK zdolności sądowej (do występowania w procesie sądowym w charakterze strony - red.)  nie posiada. W związku z tym, bez względu na to, kto pełni urząd prezesa TK i jak został powołany, to „i tak w odniesieniu do takiej osoby występuje negatywna przesłanka procesowa, która musi powodować odrzucenie wniosku”.Po procesie pełnomocnik Andrzeja Rzeplińskiego mecenas Roman Nowosielski ocenił, że SN „uciekł w kruczki prawne, zamiast podjąć bardzo zdecydowane działania”. - SN pokazał absurd niekontrolowanej władzy. Dziś poległa konstytucja - skwitował.


Załączniki

- fot. adam guz