Marek Jakubiak: Polska powinna pozwać byłego rzecznika Clinton na 10 mln dolarów


- W każdej grupie społecznej znajdzie się kilku baranów, którzy chcą rozrabiać. To nauczka dla organizatorów, żeby w przyszłym roku byli bardziej czujni - mówi Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15 w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

- Ilu faszystów spotkał Pan na Marszu Niepodległości?

- Byłem na marszu i nie tyle spotkałem, co dowiedziałem się potem, że sam jestem nazistą. No ale co poradzić? To są po prostu zwykłe brednie.

- Faktem jednak jest, że podczas marszu w tłumie pojawiły się skandaliczne rasistowskie transparenty.

- Trzeba przede wszystkim powiedzieć jasno - organizatorzy Marszu Niepodległości muszą zdawać sobie sprawę z tego, że robią coś wielkiego. To jest marsz, jakiego nie ma nigdzie indziej w całej Europie. Nikt nie jest w stanie zbudować marszu "za", a nie "przeciwko". Bo "przeciwko", to większy marsz zorganizowała choćby Barcelona. Natomiast marsz "za", marsz będący demonstracją przynależności narodowej, robi tylko polska młodzież w Warszawie 11 listopada od kilku lat. I na organizatorach ciąży gigantyczna odpowiedzialność właśnie za takich ludzi nieodpowiedzialnych, którzy od czasu do czasu wylecą z jakimś hasłem, które jest pilnie poszukiwane przez antagonistów marszu. To wszyscy muszą wiedzieć, że jeżeli porywamy się już na tak wielkie rzeczy, to musimy być bardzo czujni. Między nami mogą być idioci, bo procentowo w każdej grupie społecznej jest paru baranów, którzy będą chcieli sobie porozrabiać. Ale od tego jest straż marszu, która ten marsz chroni także przed tego rodzaju zachowaniami. I tutaj w przyszłym roku trzeba położyć większy nacisk, bo inaczej znowu pół Europy będzie krzyczało, że jesteśmy faszystami, nazistami itd.

- Krzyczy nie tylko Europa. Jesse Lehrich, były rzecznik Hillary Clinton napisał na Twitterze, że 11 listopada przez Warszawę przemaszerowało 60 tysięcy nazistów.

- Ja na swoim Twitterze i Facebooku opublikowałem zdjęcie Adolfa Hitlera podczas defilady nazistów w Warszawie z 1939 roku. To był ostatni marsz nazistów w Warszawie. Rzecznik pani Clinton powinien się trochę douczyć, nie być już takim analfabetą. Ja rozumiem, że dla części Amerykanów Warszawa leży koło Moskwy, ale jeśli nie będziemy reagowali na takie absurdalne oskarżenia, to niedługo może się okazać, że to my rozpętaliśmy ostatnią wojnę.

- Polski rząd powinien w tej sprawie zareagować?

- Widzi pan, to jest budowanie naszego wizerunku. To jest działanie z premedytacją mające na celu oczernianie Polski. I teraz tak - kupę milionów przekazano na Fundację Narodową, która ma się zajmować właśnie takimi rzeczami. Ja dzisiaj apeluję do tej fundacji, żeby zamiast oklejać Polskę czarno-białymi plakatami na temat sądownictwa, to żeby się wzięła za obronę godności Polski. Ten człowiek musi zostać pozwany, musimy zażądać odszkodowania, które zostanie przekazane np. na rzecz biednych dzieci w Polsce. Z 10 milionów dolarów przywalić i tyle. Wtedy to się rozejdzie po świecie i być może ludzie przestaną te głupoty pisać.

- Przejrzałem dziś media amerykańskie, brytyjskie, francuskie, czy arabskie i w wielu z nich pisze się o marszu faszystów w Warszawie.

- Szczerze, to ja nie sądzę, żeby był jakiś komentator, który by takie rzeczy tu widział. Myślę, że to są teksty pisane przez dziennikarzy stąd, gdzieś tam z okolic ulicy Czerskiej.

- Na koniec zapytam, czy Pana zdaniem czarnoskóra osoba może być Polakiem? Bo okazuje się, że są tacy, którzy twierdzą, że nie może...

- Ależ oczywiście, że może! Mamy przecież czarnoskórych Polaków. Ta wypowiedź to naprawdę nieszczęście... Ja wiem, że ten pan już nie jest rzecznikiem Młodzieży Wszechpolskiej, no ale przecież tak walnąć, w takiej sytuacji, to naprawdę trzeba nie mieć wyobraźni. Dobrze, że został odwołany, dobrze że Młodzież Wszechpolska za to przeprosiła. Natomiast no niestety poszło to w świat i nie poprawi to sytuacji MW, ani ONR-u. Kompletna głupota. Powiem w ten sposób - to było coś, na co niektórzy długo czekali. To było marzenie wielu ludzi. Niestety stało się.


Załączniki

- Fot. Marek Szawdyn / Polska Press