Lubelscy radni PiS nie rezygnują z darmowych przejazdów dla wszystkich uczniów


Do trzech razy sztuka? Przekonamy się w najbliższy czwartek podczas sesji Rady Miasta. Rajcy po raz trzeci zajmą się sprawą darmowych przejazdów dla uczniów w wersji forsowanej przez klub PiS. Debata nie będzie należała do spokojnych.

- Obawiamy się, że prezydent nie zgodzi się na proponowane przez nas ulgi i chcemy pokazać dlaczego, choć są one korzystne dla miasta i mieszkańców - tłumaczył we wtorek na konferencji prasowej Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS. Sprawa ulg jest jednym z najgorętszych tematów lubelskiego samorządu w ostatnich tygodniach. W piątek radni przyjęli - na nadzwyczajnej sesji - „prezydencką” uchwałę w sprawie darmowych przejazdów dla dzieci. Przywilej bezpłatnych podróży otrzymają od stycznia przedszkolaki, uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów. Projekt PiS, który poszerzał tę grupę o uczniów szkół ponadgimnazjalnych (do 21. roku życia) został odrzucony. Sprawa zamknięta? Nie, bo w najbliższy czwartek na „zwykłej” sesji znowu będzie debata o ulgach w wersji PiS. A radni tego ugrupowania mają na sesji udowadniać, że ratusz stać na ulgi (brakiem pieniędzy radni koalicji argumentowali swoje głosowanie na „nie” dla projektu uchwały) oraz, że ich wprowadzenie wpłynie zbawiennie na płynność ruchu na lubelskich ulicach.

Koszt ulg w wersji PiS to ok. 8 mln zł. Skąd je wziąć? PiS tłumaczyło, że wystarczy „racjonalnie wydawać pieniądze”. - Milion złotych ma kosztować rocznie wynajem pomieszczeń dla ZTM w nowym biurowcu przy al. Kraśnickiej. To rozdawnictwo środków publicznych, na które się nie zgadzamy - grzmiał Pitucha. To niejedyne wskazane źródło. - Na system zarządzania ruchem ratusz przeznaczył już 28 mln zł i planuje kolejne prace za 22 mln zł. To bezsensownie wydane pieniądze, a jakie są korki w Lublinie wie każdy, kto jeździ samochodem. Po południu przejazd spod ratusza w okolice Politechniki Lubelskiej zajmuje 50 minut - wytykał Piotr Breś, radny PiS. - To nieracjonalne rozumowanie. Ta inwestycja była wykonana z 85 proc. dofinansowaniem z Unii Europejskiej. Tych środków nie moglibyśmy przeznaczyć na ulgi dla uczniów - ripostuje Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta Lublina. Zdaniem radnych PiS, objęcie ulgami uczniów szkół ponadgimnazjalnych pozwoli odkorkować Lublin. - Bo obecnie część uczniów jest dowożona do szkół przez rodziców. Jeśli będą mieli bezpłatne przejazdy, to przesiądą się do komunikacji miejskiej - twierdzi Pitucha. - Pomysł, że rozładujemy korki w ten sposób, jest z kosmosu wzięty. Których licealistów rodzice odwożą samochodami do szkoły? - pytał Bartosz Margul (PO), podczas nadzwyczajnej sesji poświęconej ulgom dla uczniów, która odbyła się w ostatni piątek.


Załączniki

- Skrzyżowanie ulic Narutowicza, Głębokiej, Nadbystrzyckiej i Muzycznej jest jednym z najbardziej zakorkowanych w Lublinie