Debata nad reformą sądownictwa. "To tragiczna chwila"


Po ubiegłotygodniowych pracach w komisji sprawiedliwości, prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym trafił do Sejmu. Jego drugie czytanie, już z poprawkami PiS, przyniosło serię kolejnych spięć opozycji z przedstawicielami rządu.

- Klub Prawa i Sprawiedliwości w pełni popiera projekt pana prezydenta. Ta propozycja zmierza do zreformowania Sądu Najwyższego - mówił przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz.

- Opozycja wielokrotnie w dyskusji podnosi nieuprawnione zarzuty, jakoby zmierzamy do upolitycznienia sądów. A tymczasem popatrzmy, czy te sądy dziś nie są upolitycznione? Myślę, że są, tak jak nigdy dotąd - dodał Piotrowicz.

Zgodnie z zapowiedziami, opozycja złożyła wniosek o odrzucenie projektu w drugim czytaniu. Poseł Robert Kropiwnicki z Platformy Obywatelskiej zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o wycofanie jego projektów.

- Te projekty są niemal identyczne jak te, które zostały zawetowane w lipcu. Jedyną zmianą jest to, że w paru miejscach zamiast prokuratora generalnego, wstawiono prezydenta - tłumaczył. Kropiwnicki dodał, że PiS zasłania się chęcią reformy sądownictwa, a tak naprawdę chodzi mu o upolitycznienie sądów.

- Chcecie to zrobić, by móc wydawać polityczne wyroki - mówił.

- Sądy trzeba reformować, ale proszę mi pokazać chociaż jedną ustawę, jeden przepis, który reformuje wymiar sprawiedliwości - dodała Barbara Dolniak z Nowoczesnej.

Głos z mównicy sejmowej zabrała także I prezes SN - Małgorzata Gersdorf.

- Z przykrością muszę stwierdzić że dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i parlamentaryzmu to chwila tragiczna. Polski suweren dokonuje tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości. Tyle że to żadna reforma - powiedziała.

- W podobny sposób zreformowali państwo Trybunał Konstytucyjny. Czy to samo chcecie zrobić z SN? Zniszczyć autorytet instytucji budowanej przez 100 lat? - pytała.

- Mogliście się stać reformatorami polskiego sądownictwa a staliście się jego grabarzami - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Nie wystarczy mieć w nazwie prawo i sprawiedliwość żeby zmieniać prawo i reformować wymiar sprawiedliwości. Trzeba mieć dobre intencje do tego i poczucie odpowiedzialności, że każdy z naszych rodaków idący do sądu i szukający tam sprawiedliwości powinen mieć pewność, że sądy są niezawisłe. Wy tę niezależność i niezawisłość sądom odbieracie. Zostaliście wybrani do rządzenia, a nie do sądzenia, a tak naprawdę po tych 2 latach wam potrzeba nie rządzenia, ale leczenia od uzależnienia od władzy, głodu władzy absolutnej. My na to nie pozwolimy, przywrócimy niezależnośc sądów. Nie zagłosujemy za ustawą niezgodną z Konstytucją i nie poprzemy zmiany, która nie daje Polakom poczucia sprawiedliwości - mówił prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.



Załączniki

- Fot. Polska Press