Kraków: Śledczy szykują się do oskarżenia obrońcy Dubienieckiego


Krakowska prokuratura zapowiada, że na drugą połowę grudnia planuje postawić przed sądem adwokata Marcina Dubienieckiego

Prokuratura Regionalna (PR) w Krakowie ma już prawie gotowy akt oskarżenia przeciwko Marcinowi Dubie­niec­kiemu, znanemu adwokatowi i byłemu mężowi Marty Kaczyńskiej. – Czekamy jedynie na opinię uzupełniającą z Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki Cypryjskiej dotyczącą dokumentów tamtejszych firm, w których podejrzani mieli prać brudne pieniądze – mówi prok. Włodzimierz Krzywicki, rzecznik PR w Krakowie. Według śledczych gang, którym miał kierować 37-letni Marcin Dubieniecki, wyłudził z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) 14,5 mln zł. Pieniądze – przynajmniej częściowo – miały trafić na konta firm założonych w rajach podatkowych na Cyprze i Seszelach. Początkowo śledczy byli przygotowani na złożenie aktu oskarżenia pół roku temu. Wtedy jednak władze cypryjskie poinformowały krakowską prokuraturę o możliwości udzielenia pomocy w śledztwie. Po otrzymaniu zapowiedzianej dokumentacji oskarżenie adwokata zostało przesunięte na wrzesień.

Wtedy jednak okazało się, że Katarzyna M., żona Marcina Dubie­nieckiego (również podejrzana w tej sprawie), jest w zaawansowanej ciąży, w związku z tym nie może zapoznać się z aktami sprawy. Prokuratura ponownie musiała odłożyć termin oskarżenia. Teraz śledczy zapewniają, że nic nie stoi już na przeszkodzie, aby skierować sprawę do sądu przed końcem roku. Tymczasem główny podejrzany o wyłudzenia milionów z PFRON zapowiedział złożenie pozwu przeciwko pomorskiej adwokaturze.

„Obecnie podjąłem działania zmierzające do pozwania Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku o odszkodowanie za okres bezprawnego zawieszenia mojej osoby w wykonywaniu zawodu” – zapowiadał Dubienie­cki w opublikowanym na portalu Pokojadwokacki.pl, liście otwartym. Znany trójmiejski adwokat ma domagać się miliona złotych odszkodowania za to, że Rada zawiesiła go, nie zważając na to, że bez prawomocnego wyroku w świetle prawa jest osobą niewinną. – Z tego co mi wiadomo, sprawa jest na etapie zawezwania do próby ugodowej. Do tej pory nie dostaliśmy jednak żadnego wezwania z sądu – mówi mec. Dariusz Strzelecki, dziekan pomorskiej adwokatury. Mec. Dubieniecki dwukrotnie odwoływał się od zawieszenia go w czynnościach adwokackich.

Za pierwszym razem sąd dyscyplinarny przy Naczelnej Radzie Adwokackiej odrzucił odwołanie, za drugim razem sprawa została skierowana do ponownego rozpoznania przez sąd dyscyplinarny gdańskiej adwokatury. Przypomnijmy, adwokat został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia 14,5 mln zł i prania brudnych pieniędzy. Takie same zarzuty jak Dubieniecki usłyszał także jego kuzyn Wiktor D. Kolejna podejrzana to partnerka prawnika Katarzyna M., która usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzeń i prania brudnych pieniędzy. Z kolei Grzegorz D. i Beata M.-W. są podejrzani o udział w gangu i wyłudzeniach z PFRON. Grupa zatrudniała ok. 250 niewidomych w firmie, która miała swoją siedzibę w Krakowie.

W związku z niepełno­spraw­nością zatrudnieni dostawali miesięcznie po 1800 zł dofinansowania z PFRON. Z tego 1300 zł wysyłali na konta wskazane przez Dubienieckiego. Miał to być haracz za załatwienie pracy. W październiku ubiegłego roku adwokat wyszedł na wolność. Prokuratura Regionalna uznała, że nie ma już obaw, iż podejrzany, będąc na wolności, może mataczyć w sprawie. Śledczy zastosowali wobec prawnika 3 mln zł poręczenia majątkowego, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.


Załączniki

- brak opisu