"Gdyby teraz odbyły się wybory, najprawdopodobniej mielibyśmy większość konstytucyjną"


- Wszyscy wiedzą, że gdyby teraz wybory się odbyły, to najprawdopodobniej zdobylibyśmy większość konstytucyjną. Ale ja nie słyszałem o takich planach - mówi Dominik Tarczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Trzech posłów wyrzuconych z Platformy Obywatelskiej, troje posłów Nowoczesnej zawiesiło na miesiąc samych siebie - prawie cała scena opozycyjna w Polsce przeżywa kryzys, który bardziej zdaje się rozkręcać, niż uspokajać. W efekcie w przestrzeni medialnej pojawiają się spekulacje o rozważanej przez PiS możliwości przeprowadzenia wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Politycy przekonują, że jest to raczej nierealne, ale... Co by było, gdyby?

- To jest raczej jakaś teoria spiskowa, jedna z wielu. Chociaż patrząc na działania PiS-u, można spodziewać się wszystkiego - mówi Jakub Stefaniak, rzecznik prasowy Polskiego Stronnictwa Ludowego w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

- Zastanawiałbym się bardziej nad tym, jakie byłyby motywy tych działań. Czy to odbywa się na takiej zasadzie, że ktoś naprawdę napisał im dobrą strategię i oni ją realizują? Czy jest to raczej totalny chaos, który tak naprawdę cały czas ewoluuje i możemy się spodziewać różnych rzeczy, ze względu na to, że - powiedzmy - prezes budzi się rano, wpada mu jakaś myśl do głowy i mówi: "Dobra, to dziś zrobimy tak!". Jeśli by tak było, to nie jest to dobre dla Polski, bo przecież doskonale wiemy, że to nie pan premier, nawet nie pan prezydent, nad czym ubolewamy, tylko prezes Kaczyński pociąga tu za sznurki. I jeśli to wszystko ma opierać się na facecie, który jednego dnia mówi, że jako Polska idziemy w jednym kierunku, a drugiego, że zmieniamy strategię, to nie jest dobrze - dodaje.

Poseł Dominik Tarczyński z Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że o takim temacie nie słyszał, ale gdyby doszło do wyborów już teraz, to prawdopodobnie PiS osiągnąłby jeszcze lepszy wynik, niż w 2015 roku.

- My wypełniamy swoje obietnice, umówiliśmy się z Polakami na cztery lata i nie słyszałem o tym, aby były takie plany. Wszyscy wiedzą, że gdyby teraz wybory się odbyły, to najprawdopodobniej zdobylibyśmy większość konstytucyjną. Ale ja nie słyszałem o takich planach - mówi.

Według najnowszego sondażu IBRIS dla "Rzeczpospolitej", Prawo i Sprawiedliwość cieszy się dziś 43-procentowym poparciem wśród Polaków. Zanotowało tym samym wzrost o siedem punktów procentowych, w porównaniu do badania z poprzedniego miesiąca. Druga w zestawieniu Platforma Obywatelska może liczyć na 19 procent poparcia, natomiast na trzecią partię - Nowoczesną - zagłosowałoby dziś 8 procent Polaków. Oprócz wymienionej trójki, do Sejmu weszłyby też: SLD (7 procent poparcia), Kukiz'15 (6 procent) i PSL (5 procent). Siedem procent badanych nie zdecydowało jeszcze, na kogo odda swój głos.


Załączniki

- Fot. Adam Guz / Polska Press