Macierewicz: Raport smoleński jeszcze tej wiosny


Były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapewnił w piątek, że końcowy raport na temat katastrofy smoleńskiej ukaże się wiosną tego roku. Jest w nim mowa o eksplozji na pokładzie. - Odnaleziono jeden z najważniejszych materialnych dowodów. Ten dowód został zatuszowany przez Rosjan – przekonywał szef podkomisji smoleńskiej na antenie telewizji Republika.

Dowodem o którym mówił były szef MON ma być rejestrator, który rejestruje analogowy zapis lotu. - Bardzo trudno jest go sfałszować, a w istocie nie można. Ten rok to był rok badania głównej przyczyny tragedii. Zdefiniowane zostały miejsca eksplozji – przekonywał.

W czwartek portal w polityce.pl napisał, że „w kwietniu podkomisja nie opublikuje żadnego raportu”. Macierewicz zaprzeczył tym informacjom, mówiąc, że podkomisja „niedługo zaprezentuje wszelkie wyniki w postaci raportu, który zostanie zaprezentowany wbrew wszelkim, fałszywym doniesieniom”. - Miałem świadomość, że w tym ostatnim czasie będą podejmowane próby, aby przekonać wszystkich, że raportu nie będzie. Proszę, aby nie dali się państwo oszukać i zmanipulować – apelował.

Dodał, że wszelkie materiały dowodowe były przez „kluczowe momenty w rękach rosyjskich”. - Mamy tu do czynienia z oczywistym fałszowaniem. Wniosek jest jeden: rejestrator zniknął, ponieważ nie da się go sfałszować, a pan Jabczyński (Jacek, ekspert podkomisji smoleńskiej – red.) go znalazł – mówił Macierewicz. – Mamy materialny dowód na to, że Rosjanie ukryli coś, czego nie można było sfałszować. Dlaczego zostawili pozostałe? Ponieważ tamte mogli spreparować. To wszystko pokazuje jak żmudne jest dochodzenie do prawdy. To jest benedyktyńska praca, ale prowadzona z sukcesem – zaznaczył Macierewicz.

Na koniec zapewnił, że „raport z pewnością ukaże się wiosną tego roku”.


Załączniki

- fot. dariusz smigielski