W Inowrocławiu gościł Rzecznik Praw Obywatelskich


- Staramy się być profesjonalistami i odpowiadać za to co robimy i mówimy, by nie stwarzać nadmiernych nadziei - zapewniał podczas wczorajszej wizyty w Inowrocławiu dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wraz ze swoimi współpracownikami rzecznik odbywa tzw. tour po Polsce uczestnicząc w publicznych spotkaniach. W Kujawsko-Pomorskiem rozpoczął od Inowrocławia. W planach są też m. in.: Koronowo, Chojnice i Nakło. Inowrocławskie spotkanie zorganizowano w siedzibie Fundacji "Ekspert-Kujawy". - Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w sprawach najważniejszych, dotyczących naruszenia praw człowieka. Interweniuje wtedy, gdy inni rzecznicy nie są w stanie pomóc - informował uczestników Adam Bodnar. Przypominał, że RPO może kierować wystąpienia generalne do władz. Jak również pomagać w sprawach sądowych, przyłączając się do nich albo składając kasacje i skargi kasacyjne. Ma też prawo występowania do Trybunału Konstytucyjnego, choć ten, zdaniem Adama Bodnara, przestał być niezależny. W pewnych sytuacjach lepiej więc wycofać stamtąd wniosek niż czekać na jego rozstrzygnięcie. RPO może też wyjaśniać pojedyncze sprawy i szukać rozwiązań problemów społecznych współpracując z ekspertami. Część osób, która pojawiła się na spotkaniu z rzecznikiem podkreślała, że przybyła tam z ciekawości lub możliwości poznania Adama Bodnara. Nie brakowało jednak i takich, którzy przybyli z konkretnymi problemami. Mieli okazję omówić je na forum lub indywidualnie podczas spotkania z prawnikiem Biura RPO. Przedstawicielki środowiska nauczycielskiego sygnalizowały problem z terminami skierowań do sanatoriów. Okazuje się, że pedagodzy wysyłani są tam w ciągu roku szkolnego. Trzytygodniowy wyjazd powoduje spore zamieszanie w grafiku zajęć lekcyjnych. Na dodatek nauczyciel musi występować o bezpłatny urlop, przez co traci dochody. - Mamy wolne w lipcu i w sierpniu oraz podczas zimowych ferii. W tym czasie powinno się wysyłać nas do sanatoriów. Gdy zwróciłam na to uwagę, usłyszałam, że umożliwienie nam wyjazdu do uzdrowiska w wakacje, to nieuzasadniony przywilej - tłumaczyła nauczycielka, informując przy okazji, że w sprawie skierowań do sanatoriów pisała już do ministerstwa zdrowia i ministerstwa edukacji. Adam Bodnar zauważył, że największym problemem jest, gdy sprawa rozbija się o dwa resorty. - W takiej sytuacji pojawia się tak zwana spychologia. Na pewno przeanalizujemy ten problem. Przygotujemy oficjalne wystąpienie - zadeklarował rzecznik. Dyskutowano o przyszłości Kół Gospodyń Wiejskich w momencie likwidacji Kółek Rolniczych. Obie instytucje są ze sobą mocno powiązane. Rozwiązanie Kółka Rolniczego sprawia, że należące do niego KGW traci osobowość prawną. To ogromny problem dla terenów wiejskich, gdzie koła gospodyń są zapleczem dla programów pomocowych. - Z pewnością jest to sprawa dla rzecznika Praw Obywatelskich. Jeżdżąc po Polsce spotykaliśmy się dotąd z Kołami Gospodyń Wiejskich działających jako stowarzyszenia, a nie jak tutaj, jako równoległa struktura dla Kołek Rolniczych - podkreślił Adam Bodnar. Rozmawiano o organizacjach pozarządowych. Na sali padły zarzuty, że w Inowrocławiu miejska oraz powiatowa rada organizacji pozarządowych działają osobno oraz, że są "martwymi ciałami". Krytykowano zbyt dużą ingerencję lokalnych samorządów w działalność stowarzyszeń, a nawet blokowanie przez władze samorządowe działalności takich organizacji. Przybyli na spotkanie z Adamem Bodnarem chcieli poznać jego zdanie na temat ustawy deubekizacyjnej. - Jeśli ktoś nabył jakieś prawa, to powinny być one zachowane. Przecież ludzie podlegający tej ustawie, to obecnie osoby starsze, które już wykruszają się. Są lepsi i gorsi Polacy. Tych gorszych się karze. Człowiek jest po prostu bezsilny jak na to patrzy. Ciekawe, czy jak zrobi się dziura w budżecie, to normalnym emerytom też odbiorą pieniądze, żeby wyrównać straty? - mówiła jedna z uczestniczek. Adam Bodnar poinformował, że do jego biura wpływa sporo skarg na deubekizacyjne rozwiązania. Zauważył, że wprowadzają one odpowiedzialność zbiorową, łamią ustalenia przeprowadzonej w 1990 roku weryfikacji funkcjonariuszy. - Co gorsza, nie ma od tego środka odwoławczego - podsumował rzecznik.


Załączniki

- Adam Bodnar podczas spotkania w Inowrocławiu