Wiceprezydent Częstochowy spowodował wypadek? Mirosław S. potrącił 10-letniego chłopca i uciekł z miejsca zdarzenia?


Czy Mirosław S., wiceprezydent Częstochowy w środę potrącił 10-letniego rowerzystę i uciekł z miejsca zdarzenia? Według naszych ustaleń wiceprezydent został zatrzymany w czwartek rano w swoim domu. Prokuratura dysponuje nagraniem z wideorejestratora innego pojazdu, które potwierdza, że w wypadku uczestniczył samochód zarejestrowany na Mirosława S., na co dzień mieszkającego w Dąbrowie Górniczej.

Mirosław S. w środę ok. godz. 18 potrącił w Nieradzie 10-letniego rowerzystę i uciekł z miejsca wypadku? Prokuratura bada okoliczności tego zdarzenia, wiadomo jednak, że wiceprezydent został zatrzymany i przebywa w Izbie Zatrzymań. Według wstępnych ustaleń, do wypadku doszło w środę ok. godz. 18 w Nieradzie. Kierowca toyoty zatrzymał się na znaku "STOP", aby przepuścić grupę rowerzystów. Po chwili ruszył jednak i wymuszając pierwszeństwo doprowadził do zderzenie z 10-letnim rowerzystą. Jak wynika z filmu z wideorejestratora, kierowca musiał mieć świadomość, że potrącił chłopca, bo na chwilę zatrzymał się, by po chwili ruszyć.

- Policjanci szybko wpadli na trop sprawcy. W czwartek 12 września przed południem zatrzymali mieszkańca Dąbrowy Górniczej. 57-letni dąbrowianin był pod wpływem alkoholu - relacjonuje Marta Ladowska podkomisarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częsochowie. - Mirosław S. miał promil alkoholu i został zatrzymany - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury. Obecnie przebywa w Izbie Zatrzymań. W piątek prokurator przeanalizuje materiał dowodowy i zdecyduje o ewentualnym postawieniu zarzutów i wniosku o tymczasowy areszt. Stan chłopca na szczęście jest dobry i nie zagraża jego życiu. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy prokuratura potraktuje to zdarzenie jako wykroczenie czy wypadek. Z tym drugim mamy do czynienia, gdy leczenie potrwa dłużej niż siedem dni. - Pozostaje również do rozważenia kwestia nieudzielenia pomocy - mówi prokurator Tomasz Ozimek.

Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Częstochowie, poinformował nas, że dziś przed południem funkcyjny pracownik Urzędu Miasta zadzwonił, iż nie zgłosi się do pracy, ponieważ uczestniczył w zdarzeniu drogowym. W związku z tym pracodawca udzielił mu urlopu na żądanie. Wczesnym popołudniem, o godz. 14.00, policja z Dąbrowy Górniczej zadzwoniła do Urzędu Miasta z informacją, że został on zatrzymany w związku z wczorajszym zdarzeniem drogowym. Przed czterema laty przed wyborami samorządowymi wypadek w Częstochowie spowodował prezydent Krzysztof Matyjaszczyk. Ale był trzeźwy, udzielił pomocy i spotkał się z poszkodowanym. M.in. dlatego sąd wówczas warunkowo umorzył postępowanie.


Załączniki

- brak opisu
- brak opisu