Szczecin: Przemoc fizyczna i psychiczna w żłobku? Sprawę bada policja


Była opiekunka jednego z niepublicznych żłobków w Szczecinie oskarża inną o przemoc fizyczną i psychiczną wobec podopiecznych. Sprawę wyjaśnia policja.

O sytuacji w żłobku w środę napisał Kurier Szczeciński. W artykule pojawiły się cytaty z wypowiedzi jednej z opiekunek niepublicznej placówki opiekującej się dziećmi do trzeciego roku życia w naszym mieście. - „Ty głupia pało!”, „Jesteś obłąkana!”, „Po co cię matka urodziła z takim brzydkim ryjem!”, „Zamknij pysk”, „Grubasie obrzydliwy”, „Obsrałeś się, to teraz chodź z tym gó..., bo nikt cię nie przebierze”, „Twoja matka jest już taka gruba, że powinna przestać jeść” - czytamy w gazecie. - Zawiadomienie o tym, że dochodzi tam do przemocy psychicznej i fizycznej, złożyła w magistracie inna, była już pracownica placówki.

- Uprawnieni pracownicy urzędu miasta niezwłocznie udali się na kontrolę doraźną do wskazanej placówki. Nie wykazała ona nieprawidłowości - zapewnia Marta Kufel z magistratu. - Mimo to, mając na uwadze dobro dzieci przekazano na policję zgłoszenie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa. Placówka, o której mowa została zgłoszona do rejestru żłobków i klubów dziecięcych prowadzonego przez prezydenta miasta pod koniec maja 2017 roku. Dotychczas nie wpłynęły do nas żadne skargi.

Pismo byłej pracownicy trafiło także do kuratorium oświaty, ale placówka nie jest pod jego nadzorem, więc sprawa wróciła do urzędu miasta. Kuratorium mimo to zawiadomiło policję. Sprawa trafiła do Komisariatu Policji Szczecin Pogodno, ale jest na wstępnym etapie. Czynności trwają i za wcześnie jest, by mówić o szczegółach. Skontaktowaliśmy się z właścicielką placówki. Odpiera wszelkie zarzuty i nie wyklucza wstąpienia na drogę sądową w związku z bezpodstawnymi, jak twierdzi, oskarżeniami. Nie chce się oficjalnie wypowiadać. Zobacz też:

 

Załączniki

- Zdjęcie ilustracyjne