Dekomunizacja ulic w Warszawie. Autorzy zmian pomylili komunistycznego działacza z zasłużonym nauczycielem


Dekomunizacja warszawskich ulic była głośnym tematem na początku listopada 2017 roku. To właśnie wtedy mazowiecki wojewoda Zdzisław Sipera ogłosił, że 50 stołecznych ulic zyskuje nowych patronów. Teraz okazuje się, że jeden z podejrzewanych o szerzenie komunizmu patronów został pomylony z zasłużonym nauczycielem pracującym w Ursusie. 

Wszystkie decyzje Zdzisława Sipery dotyczące zmiany patronów ulic w Warszawie zostały zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który postanowił zarządzenia wojewody uchylić. Sąd stwierdził, że Sipera nie uargumentował wystarczająco swoich decyzji, nie dokonał stosownej wykładni aktu prawnego i analizy, a jedynie ograniczył się do krótkich notek biograficznych. W środę 7 listopada jedna z ostatnich takich decyzji została uchylona.

Chodzi o ulicę Józefa Chmiela, której nazwa miała zostać zmieniona na ppłk. W. Lipińskiego. Sąd administracyjny zajmujący się tą sprawą doszedł do zaskakującego wniosku, że autorzy dekomunizacyjnych zmian pomylili działacza komunistycznego z nauczycielem o takim samym imieniu i nazwisku.

Rozpatrujący sprawę Sławomir Pietras stwierdził, że patronem ulicy w dzielnicy Ursus był nauczyciel, wieloletni dyrektor szkół dzielnicy Ursus i jest to zupełnie inna osoba niż działacz komunistyczny. Jako dowód przedstawiono uchwałę Rady Narodowej Miasta st. Warszawy z 31 stycznia 1979 r. ws. nadania nazw ulicom, w której Józef Chmiel został przedstawiony jako działacz społeczny żyjący w latach 1886-1959. Natomiast Józef Chmiel, którego dotyczyły jedna z decyzji dekomunizacyjnych żył w latach 1897-1955.

Wyrok nie jest prawomocny. Najgłośniejszym sporem dekomunizacyjnym jest zmiana al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. Decyzją rady Warszawy, ten odcinek drogi ostatecznie ma nazywać się oficjalnie Trasą Łazienkowską. Do tej pory ta nazwa funkcjonowała jedynie w języku potocznym.


Załączniki

- brak opisu