Toruń: Ruszył proces Radosława M., oskarżonego o zabójstwo 3-letniego Tomka


W Sądzie Okręgowym w Toruniu dziś rozpoczął się proces Radosława M. i jego konkubiny, Angeliki L., która jest matką skatowanego na śmierć 3-letniego Tomusia z Grudziądza. Mężczyźnie grozi dożywocie. Kobiecie - za narażenie dziecka na utratę życia - grozi 15 lat więzienia. Proces toczy się za "zamkniętymi drzwiami".

Zarówno Radosław M. jak i Angelika L. są tymczasowo aresztowani. Oboje na rozprawę do Torunia przyjechali konwojami więziennymi. Adwokat Radosława M. nie komentuje sprawy. Media nie mogły wejść na salę rozpraw, ponieważ Sąd Okręgowy na wniosek wszystkich stron, postanowieniem z końca grudnia 2018 roku wyłączył jawność procesu. Do dramatycznych wydarzeń doszło w listopadzie 2017 roku w jednym z mieszkań kamienicy przy ul. Droga Łąkowa w Grudziądzu. Małego, skrajnie wycieńczonego Tomusia zabrało do szpitala pogotowia. Chłopczyk po kilku dniach zmarł. Zbrodnia wstrząsnęła Grudziądzem i krajem.

Z aktu oskarżenia: Oskarżony Radosław M. "krzyczał na małoletniego Tomasza straszył go, groził pozbawieniem życia, zamykał w szafie i w piwnicy, używając siły o różnym natężeniu od małej do znacznej wielokrotnie uderzał wymienionego pięściami, ręką, klapkiem oraz kopał go po całym ciele" (...) w okresie od 3 do 13 listopada 2017 r. spowodował u niego obrażenia ciała w postaci bardzo licznych zasinień na całym ciele. (...) w dniu 13 listopada 2017 r w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia Tomasza uderzając go w głowę spowodował obrażenia głowy które tego samego dnia doprowadziło do masywnego obrzęku mózgu pokrzywdzonego i w konsekwencji do zgonu. Ponadto Radosław M. jest oskarżony o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodzeństwem Tomusia. Cała siódemka przebywa w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Radosław M. przed sądem odpowie również za znęcanie się nad szczeniaczkiem, który należał do małego Tomusia.

Angelika L., matka tragicznie zmarłego trzylatka, jest oskarżona o umyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojego synka w postaci chorób realnie zagrażających życiu pod postacią niedożywienia, znacznego stopnia niedokrwistości oraz zapalenia płuc. Z zebranego materiału dowodowego prokuratury wynika, że kobieta widziała że dziecko jest apatyczne, niedożywione, ma złamane obie ręce i liczne zasinienia na ciele oraz otarcia naskórka, a mimo tego nie uzyskała dla niego pomocy medycznej.

Zarówno oskarżony Radosław M. jak i Angelika L. zgodnie z opinią biegłych, byli poczytalni w momencie popełniania zarzucanych czynów. Podczas gromadzenia materiału dowodowego mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych czynów. Angelika L. także nie przyznawała się do zarzucanych czynów, konsekwentnie sądząc, że nic nie zrobiła. Zaprzeczała, aby jej dzieciom działa się jakakolwiek krzywda czasie, kiedy zamieszkiwali wspólnie z Radosławem M. Mężczyzna był już wcześniej karany. Kobieta nigdy. Po tym jak doszło do zbrodni, w Grudziądzu przeszedł marsz przeciwko przemocy wobec dzieci. Zakończył się pod kamienicą gdzie rozegrał się dramat Tomusia.


Załączniki

- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu