Kraków: Miejskimi cmentarzami zajmuje się... zatrzymana przez CBA dyrektorka


Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski powierzył byłej szefowej magistrackiego Wydziału Mieszkalnictwa stanowisko wicedyrektora Zarządu Cmentarzy Komunalnych. Mimo że ciążą na niej poważne zarzuty korupcyjne

Nowa wicedyrektor ZCK trafiła na to stanowisko bez konkursu. Tę posadę, na której zarabia ok. 10 tys. zł miesięcznie, otrzymała, choć zdaniem prokuratury jest zamieszana w jedną z największych krakowskich afer ostatnich lat. Według śledczych, w zamian za łapówki, wraz z innymi urzędniczkami pomagała w uzyskaniu prawa do gminnych lokali użytkowych i mieszkalnych. Śledztwo w tej sprawie, które jest pokłosiem artykułów „DP”, ciągle się toczy. Zatrzymanych zostało kilkanaście osób. Wiceszefowa ZCK pracowała wcześniej m.in. w Zarządzie Budynków Komunalnych, a od kwietnia 2017 roku do lipca 2018 była dyrektorką Wydziału Mieszkalnictwa. To wtedy trafiła do aresztu, spędziła w nim dwa miesiące.

Według śledczych miała w latach 2015-17 przyjąć łącznie ok. 70 tys. zł łapówki. Jeszcze w styczniu w magistracie informowano nas, że przebywa na zwolnieniu lekarskim. Teraz prof. Majchrowski pytany przez nas, dlaczego powierzył urzędniczce, która ma zarzuty korupcyjne, nowe stanowisko kierownicze, podkreśla m.in., że „zawsze była pracownikiem wysoko ocenianym”. Zaznacza też, że jej sytuacja prawna pozwala na zatrudnienie w ZCK. Prokuratura nałożyła na tę urzędniczkę szereg ograniczeń dot. możliwości pracy w instytucjach związanych z gminnymi nieruchomościami. Nie było jednak wśród nich zakazu pracy m.in. właśnie w ZCK. I tam dostała posadę od prezydenta Krakowa. Choć Jacek Majchrowski podkreśla, że decyzje personalne ostatecznie podejmuje dyrektor konkretnej jednostki. W przypadku ZCK to Paweł Sularz. Nie udało nam się uzyskać jego komentarza, bo nie odbierał od nas telefonu. - To skandaliczna decyzja personalna i będziemy wzywać prezydenta do wycofania się z niej. Osoba, która ma zarzuty korupcyjne, nie powinna zajmować stanowiska kierowniczego w jednostce miejskiej - mówi radny miejski Michał Drewnicki (PiS).

- Można mieć wątpliwości do tej decyzji, ale z drugiej strony, skoro ta pani nie ma prawomocnego wyroku, to nie można jej odmawiać możliwości pracy w urzędzie - mówi z kolei Aleksander Miszalski, przewodniczący klubu PO w Radzie Miasta Krakowa. Była dyrektorka Wydziału Mieszkalnictwa Urzędu Miasta Krakowa (a wcześniej kierowniczka jednego z referatów w Zarządzie Budynków Komunalnych), na której ciążą poważne zarzuty korupcyjne, dostała po cichu nową posadę kierowniczą - w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych. W przypadku wielu innych zmian personalnych - np. niedawnych w Zarządzie Inwestycji Miejskich - m.in. na oficjalnej stronie internetowej miasta (krakow.pl) pojawiały się na ten temat informacje. Nowa wicedyrektor ZCK odpowiada za inwestycje, remonty i planowanie. Poprzedni zastępca dyrektora (Stanisław Szpar) odpowiedzialny za inwestycje i remonty odszedł w 2016 r. na emeryturę. Przez kolejne lata nikt nowy nie został zatrudniony na jego miejsce. Aż do lutego 2019 r., gdy posadę od prezydenta Jacka Majchrowskiego otrzymała urzędniczka, którą ponad pół roku wcześniej zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego i spędziła dwa miesiące w areszcie. - Proszę pamiętać, że postawienie komuś zarzutów nie jest jednoznaczne z udowodnieniem mu winy, bo to dopiero rozstrzyga sąd - argumentuje Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa, odpowiadając na nasze pytania o zatrudnienie urzędniczki, na której ciążą poważne zarzuty korupcyjne.

Przypomnijmy, że dotyczą one przyjmowania łapówek - łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych - w zamian za pomoc w uzyskaniu prawa do gminnych lokali użytkowych i mieszkalnych w atrakcyjnych lokalizacjach - m.in. przy ul. Szewskiej, Karmelickiej, św. Jana, Mostowej. To jedna z największych krakowskich afer, w której łącznie zatrzymanych zostało już kilkanaście osób, w tym trzy urzędniczki miejskie. Śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży i wynajmie atrakcyjnych gminnych nieruchomości w centrum Krakowa wciąż trwa. Zostało przedłużone do 17 lipca br. Prokuratura w związku z tym śledztwem zdecydowała o określonych ograniczeniach dla - teraz już byłej - dyrektorki Wydziału Mieszkalnictwa.

Są to: zawieszenie w czynnościach służbowych dyrektora tego wydziału, a także nakaz powstrzymywania się od pracy na stanowisku, które uprawniałoby do wydawania decyzji mających wpływ na działalność Zarządu Budynków Komunalnych oraz Wydziału Skarbu Miasta UMK. Natomiast odsunąć generalnie od pracy w urzędzie może dopiero sąd w wyroku - jeżeli uzna daną osobę za winną i wskaże to jako część kary. Próbowaliśmy w zeszłym tygodniu bezpośrednio porozmawiać z nową wicedyrektor ZCK. W czwartek, gdy pojawiliśmy się w biurze tej jednostki przy ul. Rakowickiej, okazało się, że jej tam nie ma. „Wyszła na spotkania służbowe” - usłyszeliśmy. W następnym dniu, gdy zadzwoniliśmy do ZCK... znów usłyszeliśmy podobną wersję od innej z urzędniczek.

Łapówki i nagroda

Przypomnijmy, że była szefowa Wydziału Mieszkalnictwa, która została zatrzymana przez CBA i tymczasowo aresztowana w lipcu zeszłego roku, znalazła się w gronie nagrodzonych finansowo przez prezydenta urzędników za pracę właśnie w 2018 roku. Otrzymała dodatkowych niemal 6 tys. złotych (łącznie prezydent przyznał podwładnym 18,6 mln zł, czyli blisko 2 mln złotych więcej niż rok wcześniej). Gdy zajęliśmy się tą sprawą w styczniu bieżącego roku, magistrackie biuro prasowe przekonywało, że znaczna część tej sumy, czyli 5 tys. zł, została wypłacona jako nagroda za I kwartał 2018 roku, czyli na kilka miesięcy przed tym, gdy urzędniczka została zatrzymana. Ale już 850 zł zostało wypłacone jako tzw. nagroda świąteczna na Boże Narodzenie, czyli pięć miesięcy po tym, gdy eks-dyrektor usłyszała zarzuty korupcyjne.

- Ta druga nagroda to forma gratyfikacji dotyczącej świąt i Nowego Roku, która przysługuje każdemu uprawnionemu pracownikowi, a więc pozostającemu na etacie - argumentowali magistraccy urzędnicy w styczniu br. Wtedy była dyrektor Wydziału Mieszkalnictwa wciąż formalnie przebywała na zwolnieniu lekarskim. - Samo zatrzymanie urzędniczki przez CBA nie rozwiązuje stosunku pracy - dodawano w Urzędzie Miasta. Teraz w urzędzie nie odpowiedzieli nam, ile dokładnie zarabia jako wicedyrektorka ZCK. Podano nam jednak, że podstawowa pensja na tym stanowisku wynosi pomiędzy 8 a 9 tys. zł brutto. Ale na tym nie koniec. - Przewidziany regulaminem wynagradzania ZCK dodatek funkcyjny dla tego stanowiska kształtuje się na poziomie od 1000 do 2250 zł brutto - informuje Dariusz Nowak, kierownik magistrackiego biura prasowego.

Roszady personalne

Powołanie nowej wicedyrektorki to nie jedyna roszada personalna, którą przeprowadził prezydent Krakowa w ostatnich miesiącach w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych. Dyrektorem tej jednostki został bowiem Paweł Sularz, dotychczasowy wicedyrektor zarządu dróg. Jego stanowisko w Zarządzie Dróg Miasta Krakowa zajęła z kolei Dorota Iwanicka, była dyrektor... w ZCK. A podobnych „wymian na stanowiskach” było w miejskich jednostkach więcej.


Załączniki

- W ostatnim czasie w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych zaszły duże zmiany personalne
- W ostatnim czasie w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych zaszły duże zmiany personalne