Elżbiecie Ł. grożą 3 lata więzienia za pobicie wiceburmistrz Wadowic


Prokuratura rejonowa w Wadowicach skierowała do sądu rejonowego akt oskarżenia przeciw Elżbiecie Ł.. lokalnej aktywistce i youtuberce. W czasie kampanii przed wyborami samorządowymi w ub. r. kobieta miała m.in. uderzyć w twarz ówczesną wiceburmistrz Wadowic w jej biurze w magistracie.

We wniosku o ukaranie, który prokuratura skierowała do Sadu Rejonowego w Wadowicach, napisano, że kobieta oskarżona została o naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, za co grozi do trzech lat więzienia i naruszenia miru domowego, co z kolei zagrożone jest karą do roku pozbawienia wolności. W toku śledztwa przesłuchano podejrzaną, wiceburmistrz oraz pracowników ratusza. Ponieważ według ustaleń doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, a więc przestępstwa ściganego z urzędu, zdecydowano, że podejrzana o napaść zostanie postawiona w stan oskarżenia i odbędzie się w tej sprawie proces karny. Przypomnijmy.

Do zdarzenia miało dojść 25 października ubiegłego roku w wadowickim magistracie, w tuż przed zakończeniem kampanii wyborczej do samorządu. Około godz. 13.20 policja otrzymała zgłoszenie o incydencie, do którego miało dojść w budynku magistratu. Według ustaleń śledczych, do gabinetu wiceburmistrz Wadowic Ewy Całus, wdarła się petentka, która kilkakrotnie uderzyła ją w twarz. Jak opowiedziała wiceburmistrz, odepchnięta napastniczka "wpadła w furię" i zaczęła uderzać już nie dłonią, ale pięściami.

Na szczęście ktoś, kogo zaniepokoiły odgłosy dochodzące zza drzwi gabinetu, wbiegł do środka. Wewnątrz były poprzewracane meble i potłuczone doniczki. „Zostałam potraktowana jak najgorszy zbrodniarz” - oświadczyła podejrzana o pobicie. Twierdzi, że straż miejska potraktowała ją brutalnie, podczas gdy ona nie była agresywna. „Nieco bezczelnie chciałam ją zapytać, co ona jeszcze robi w Wadowicach” - tłumaczyła. Zanim przyjechała policja sama opuściła budynek Urzędu, przez nikogo nie zatrzymywana. Moment wyjścia nagrała smartfonem i umieściła w internecie.


Załączniki

- Zdjęcia zrobione tuż po zdarzeniu zamiieścił w internecie Mateusz Klinowski
- Zdjęcia zrobione tuż po zdarzeniu zamiieścił w internecie Mateusz Klinowski