Gdańsk: Aleksandra Dulkiewicz na zakupach. Sprawą filmiku zajmuje się prokuratura


Prokuratura Regionalna w Gdańsku zajmuje się sprawą publikacji filmiku z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz na zakupach.

Śledczy z najważniejszej jednostki na Pomorzu, która na co dzień bada sprawy zorganizowanych grup przestępczych, wielomilionowych gospodarczych przekrętów i niewyjaśnionych zbrodni, analizują postępowanie dotyczące dziennikarza, który mógł złamać przepisy dotyczące ochrony danych osobowych upubliczniając nagranie, na którym rządząca miastem polityk w towarzystwie ochroniarzy kupuje dwie butelki coli oraz wódkę. Dulkiewicz w oficjalnym komunikacie poinformowała, że nie wywiera „nacisków na organy ścigania” oraz nie utrudniania pracy dziennikarzom.

Sprawę rozpoczęła publikacja fragmentu nagrania monitoringu z jednego z popularnych supermarketów na początku marca 2019 roku. Na filmiku widać jak Aleksandra Dulkiewicz, świeżo wybrana prezydent Gdańska, w towarzystwie ochroniarzy wychodząc ze sklepu płaci przy kasie za dwie butelki coli oraz butelkę wódki. Filmik ze sklepu „wyniosła” prawdopodobnie pracownica obiektu, a szeroko upublicznił dziennikarz Maciej Naskręt na swoim koncie na portalu społecznościowym komentując: „[...]konwój zachwycony, było niebezpiecznie, a to wszystko z kasy miejskiej. Czy to jest w porządku?”.

Publikacja wywołała liczne kontrowersje. „Na krótkim nagraniu, które trafiło również do naszej redakcji, widzimy jak nowa prezydent Gdańska kupuje butelkę wódki i dwie butelki coli. Co więcej potrzeba, żeby po ciężkim dniu w końcu odpocząć i obmyślić strategię na najbliższą przyszłość? Ważne, że prezydent czuje się bezpiecznie, bo nad jej zakupami czuwa trzech rosłych ochroniarzy” - ironizował blisko związany z Prawem i Sprawiedliwością portal Stefczyk.info. „Czy to jakiś nowy standard w tej sieci?! Będziecie publikować wizerunki klientów bez ich zgody?! Oczekuję stanowczej reakcji” - pisała z kolei oburzona poseł Agnieszka Pomaska, wiceszefowa Platformy Obywatelskiej wskazując sieć sklepów, z której wyniesiono nagranie oraz portal informacyjny, w którym wówczas zatrudniony był dziś pracujący dla Radia Gdańsk dziennikarz.

Nieoczekiwanie temat wrócił po niemal 8 miesiącach, gdy Maciej Naskręt opublikował kolejny wpis o treści: „Odebrałem wezwanie na policję. Grożą mi nawet 2 lata więzienia (art. 107.1 uodo) za umieszczenie w interesie publicznym filmu na TT z prezydent Gdańska. Liczę na paczki pod wiadomy adres” opatrując go między innymi komentarzem hasztagiem „#MałaSycylia”. W czwartek 7 listopada 2019 roku konferencję prasową na ten temat zorganizował poseł elekt PiS, Kacper Płażyński – były kontrkandydat Dulkiewicz w wyborach prezydenta miasta. Przed pomnikiem Jana III Sobieskiego w Gdańsku obok gdańskiego radnego Andrzeja Skiby oraz redaktora naczelnego portalu Gdańsk Strefa Prestiżu Andrzeja Ługina tłumaczył, uważa wezwanie dziennikarza na przesłuchanie w charakterze podejrzanego za próbę kneblowania niezależnych mediów.

Jego zdaniem politycy Platformy Obywatelskiej stworzyli wokół dziennikarza atmosferę nagonki. W związku z tym parlamentarzysta wystosował list do Prokuratora Krajowego z prośbą, by objął tę sprawę swoim osobistym nadzorem. Polityk PiS i adwokat złożył już wcześniej pozew przeciwko właścicielowi sieci sklepów Biedronka - spółce Jeronimo Martins Polska za dyscyplinarne zwolnienie z pracy kobiety, która rzekomo wyniosła nagranie przedstawiające zakupy prezydent Aleksandry Dulkiewicz. Na reakcję szefa organów ścigania i resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry nie trzeba było długo czekać.

„W związku z pojawiającymi się publicznie informacjami odnoszącymi się do postępowania PR 3 Ds. 84.2019 Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w Gdańsku, dotyczącego przestępstwa z art. 107 ust. 1 ustawy z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych, Prokurator Regionalny w Gdańsku, na podstawie § 73 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, podjął decyzję o przeprowadzeniu analizy akt sprawy, celem zbadania prawidłowości przebiegu dochodzenia i podejmowanych w jego toku decyzji” - poinformował w datowanym również na czwartek 7 listopada 2019 roku komunikacie prokurator Remigiusz Signerski w zastępstwie rzecznika prasowego Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Przy czym warto zwrócić uwagę, że Regionalna to najwyższa rangą na Pomorzu jednostka organów ścigania obejmująca swoim zasięgiem także m.in. okręgi słupski, elbląski, toruński, bydgoski czy włocławski i na co dzień zajmująca się najpoważniejszymi rodzajami przestępstw. Śledczy stamtąd badają m.in. niewykryte zabójstwa, sprawy gospodarcze o wielkiej skali i rozpracowują zorganizowane grupy przestępcze.

Tymczasem, w piątek 8 listopada rano obszerne oświadczenie dotyczące sprawy przesłała do mediów prezydent Aleksandra Dulkiewicz: „Ze zdumieniem odebrałam fałszywe sugestie i zarzuty formułowane przez posła-elekta Prawa i Sprawiedliwości Kacpra Płażyńskiego oraz Macieja Naskręta (dzisiaj pracownika publicznego Radia Gdańsk) o możliwości wywierania przeze mnie nacisków na organy ścigania oraz utrudnianiu pracy dziennikarzom. Nieprawdziwe tezy domagają się sprostowania. Oświadczam, że nie mam żadnego wpływu na ewentualne postawienie panu Maciejowi Naskrętowi zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 107 ust. 1 Ustawy o ochronie danych osobowych. Nie złożyłam doniesienia do prokuratury w sprawie publikacji przez Macieja Naskręta fragmentu z monitoringu sklepu, nie biorę w niej czynnego udziału jako strona postępowania karnego, a tym bardziej nie wywieram żadnych nieformalnych nacisków na organy ścigania. Nota bene, absurdalną jest teoria, że mogłabym wywierać skuteczną presję na instytucje kierowane przez ministrów Zbigniewa Ziobrę i Mariusza Kamińskiego. Jeśli poseł-elekt, adwokat, dysponuje dowodami na naciski i presje, zobowiązany jest niezwłocznie poinformować o tym prokuraturę, bo działania takie są niezgodne z prawem. Dodatkowo, opatrzenie powyższych informacji hasłem #małasycylia, insynuującym tym samym, że dopuszczam się mafijnych metod działania, a Gdańsk jest stolicą polskiej mafii, godzi w dobre imię gdańszczanek, gdańszczan i miasta, a także moje, jako obywatelki zaangażowanej po stronie demokratycznego państwo prawa, w którym funkcjonują wolne media, niezależne i niezawisłe sądy. Właściciel sieci handlowej, z której pochodzi nagranie, nie miał wątpliwości co do naruszenia mojego prawa do prywatności, przeprosił mnie na piśmie za zaistniałą sytuację i poinformował o złożeniu przez siebie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz zgłoszeniu naruszenia do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Podobne przeprosiny otrzymałam również od firmy ochroniarskiej odpowiedzialnej za monitoring w sklepie. Co więcej, sam Maciej Naskręt krótko po opublikowaniu nagrania napisał: „(…) Wycofuję się z poprzedniego tweeta, zbyt pochopnie go wstawiłem. Przepraszam panią prezydent”. Zaś jego ówczesny wydawca podał do publicznej wiadomości: „Post był niezgodny z naszymi zasadami korzystania z mediów społecznościowych. Maciej Naskręt jest obecnie w okresie wypowiedzenia i odchodzi z naszej redakcji”. Dlatego proszę panów Naskręta i Płażyńskiego o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Gdańsk – miasto wolności i solidarności, Polska i my obywatele potrzebujemy niezależnych, odważnych mediów, działających w demokratycznym państwie prawa, a gdańszczanki i gdańszczanie zasługują na szczerość i prawdę. Rozmawiajmy, dyskutujmy i szanujmy się wzajemnie” - czytamy w dokumencie.


Załączniki

- brak opisu