"DGP": Szef NIK Marian Banaś podał się do dymisji, ale marszałek Sejmu Elżbieta Witek jej nie przyjęła


Marian Banaś zrezygnował z funkcji prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Jednak pismo odesłała mu marszałek Sejmu Elżbieta Witek, aby wskazał w nim pełniącego obowiązki szefa NIK, ale ten odmówił – wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej". Według "Gazety Wyborczej" Banaś faktycznie chciał zrezygnować, ale w ostatniej chwili zmienił decyzję.

"Kierując się Dobrem Polski, Najwyższej Izby Kontroli oraz mojej rodziny, składam rezygnację" – tak brzmiała treść pisma adresowanego do marszałek Sejmu, które dostarczył kierowca NIK w piątek przed południem.

Z ustaleń "DGP" wynika, że marszałek Elżbieta Witek odesłała Banasiowi pismo z rezygnacją ze zmienioną treścią, która sprowadzała się do tego, że na podstawie art. 17 ustawy o NIK Banaś miał się zrzec stanowiska i zgodnie z art. 21 ust. 3 wyznaczyć do pełnienia obowiązków z dniem złożenia mandatu Tadeusza Dziubę. Dziuba został wiceprezesem w ubiegłym tygodniu. Banaś nie zgodził się na tę propozycję i nie wysłał ponownie swojej rezygnacji.

Z informacji Agencji Informacyjnej Polska Press wynika, że Banaś stawił się w poniedziałek w pracy i niewiele wskazuje na to, że dziś, zgodnie z oczekiwaniem PiS-u, złoży rezygnację. - Prezes (Banaś - red.) był w piątek bliski złożenia dymisji. W pierwszej połowie dnia ustawiał sprawy związane ze swoją rezygnacją. Byliśmy pewni, że za chwilę wyjedzie do Sejmu. Obserwowałem parking, jego kierowca ciągle czekał. Ok. 15 zrozumiałem, że coś się stało.

Chwilę później dowiedziałem się, że wszystko odwołane - relacjonował w rozmowie z „Wyborczą” jeden z pracowników NIK. - Moim zdaniem politycy PiS przesadzili z presją - podsumował informator "GW". W piątek NIK wydała komunikat. "W związku z pojawiającymi się informacjami, jakoby Prezes NIK złożył dymisję z zajmowanego stanowiska informujemy, że decyzja taka nie zapadła" - napisano.


Załączniki

- brak opisu