Morderstwo Jacka Sikory: co o nim wiemy? Zwłoki przedsiębiorcy znaleziono w lesie na drugim końcu Polski. Po latach oskarżono jego żonę


Jacek Sikora był przedsiębiorcą ze Sławkowa. Zaginął w maju 2017 roku, a jego zwłoki dwa miesiące później znaleziono w lesie na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. Sekcja zwłok jednoznacznie wykazała, że do doszło do zabójstwa. Po trzech latach o jego dokonanie oskarżona została żona ofiary. - Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze - mówią śledczy. Co wiemy o zagadkowej sprawie?

Jacek Sikora wyszedł ze swojego domu w Sławkowie 13 maja 2017 roku. Jak zeznała jego żona, wybrał się własnym samochodem na spotkanie biznesowe do Istebnej, około 130 kilometrów w kierunku granicy z Czechami i Słowacją. Zaraz za bramą ślad po nim zaginął. W czasie śledztwa tutaj trop zgubiły policyjne psy. Dalej nie udało się także namierzyć telefonu ani samochodu. Dwa dni później do Komendy Powiatowej w Będzinie przyjechała żona Sikory, która zgłosiła zaginięcie męża. Wtedy ruszyły poszukiwania, w jakie zaangażowały się służby oraz rodzina i liczni przyjaciele. Przez dwa miesiące sprawa była nagłaśniana w mediach oraz internecie, niestety bezskutecznie.

Za to 4 lipca nieopodal Wocławka w województwie kujawsko-pomorskim myśliwy dokonał makabrycznego odkrycia. W lesie odnalazł ludzkie zwłoki zapakowane do plastikowego worka. Był środek lipca, potężne upały, a one: - Nie były niczym przykryte ani zakopane - pisał Mikołaj Podolski dla Onetu. O stanie rozkładu ciała świadczy fakt, że początkowo śledczy w żaden sposób nie byli w stanie zidentyfikować ofiary. [polecane]20540975[/polecane] Dopiero po przeprowadzonych badaniach DNA stwierdzono, że jest to ciało Jacka Sikory.

Sekcja zwłok jedynie potwierdziła przypuszczenia śledczych, że przedsiębiorca został zamordowany, na co wskazywały obrażenia znalezione na jego ciele. Marek Ledwosiński z Radia Pik informował, że bezpośrednią przyczyną śmierci było przebicie płuca przez wcześniej połamane żebro. - Wyniki sekcji zwłok bez najmniejszej wątpliwości wskazują, że były to obrażenia zadane ręką osoby trzeciej - potwierdza prokurator w rozmowie z „DZ”. 

Sprawą morderstwa zajęli się funkcjonariusze Wydziały Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji oraz Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Podczas trzech lat śledztwa przesłuchano dziesiątki świadków, którzy mogli mieć wiedzę dotyczącą faktycznego przebiegu zdarzeń. Zabezpieczono także monitoring z kamer monitoringu oraz firmy Jacka Sikory. Zaangażowano m.in. biegłych do spraw informatyki, którzy zbadali różnego rodzaju komunikatory i nośniki pamięci. Kluczowe okazało się jednak sporządzenie profilu psychologicznego osoby podejrzanej o zbrodnie, czego dokonano w maju 2020 roku. To doprowadziło śledztwo do zaskakujących rezultatów. 20 lipca zatrzymana została 59-letnia żona Jacka Sikory.

- Zgromadzony w sprawie obszerny materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kobiecie prokuratorskich zarzutów zabójstwa, składania fałszywych zeznań oraz nakłaniania innych osób do składania fałszywych zeznań - mówi podinsp. Nowara. Mieszkance Sławkowa za zabójstwo męża grozi dożywocie, ale ta nie przyznała się do winy. Sąd w trosce o dobro dalszego postępowania umieścił ją na trzy miesiące w areszcie. Tymczasem prokuratura nie wyklucza dalszych aresztowań w związku ze sprawą.

- Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze - mówią śledczy o możliwych motywach zbrodni. Jacek Sikora prowadził własną działalność gospodarczą. Jego firma, Metalex, realizowała zamówienia na produkcję części dla różnych wielkich zakładów przemysłowych i dobrze radził sobie w swojej branży. Wydaje się, że do rozwiązania zagadki morderstwa konieczne jest poznanie relacji Jacka Sikory z żoną. - O relacjach Jacka z żoną można by było nakręcić film - mówi jeden z przyjaciół rodziny. Z kolei inny opowiada, że zawsze kiedy się spotykali, stanowili otwartą i naprawdę zgraną parę.

Osoby zaangażowane w sprawę twierdzą, że dalsze zatrzymania są niemal pewne. O zabójstwo oskarżona została żona przedsiębiorcy, ale czy sama mogłaby tak mocno skatować męża gołymi pięściami, żeby połamać mu żebra i doprowadzić do jego śmierci? Być może morderstwo Jacka Sikory wcale nie było zaplanowane. Wtedy użyto by do tego noża lub innego ostrego narzędzia. Ponadto ciało zostało porzucone w lesie niedaleko ruchliwej drogi, a sprawcy nawet nie starali się go zakopać, co może świadczyć o popłochu, w jakim działali.

Nie dziwi jednak fakt, że zwłoki odnaleziono w województwie kujawsko-pomorskim. Jacek Sikora był zapalonym fanem łodzi motorowych i wiele czasu spędzał wraz z przyjaciółmi na północy Polski. Choć jego żona zeznała, że pojechał do Istebnej, to policja od początku podważa jej wersję wydarzeń. Nie wiemy więc, jak tak naprawdę wyglądały ostatnie godziny życia przedsiębiorcy ze Sławkowa. Nad ustaleniem tych szczegółów wciąż pracują śledczy ze Śląska.


Załączniki

- Jacek Sikora był przedsiębiorcą ze Sławkowa. Zaginął w maju 2017 roku [b]Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE[/b]
- Jacek Sikora był przedsiębiorcą ze Sławkowa. Zaginął w maju 2017 roku [b]Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE[/b]
- Jacek Sikora był przedsiębiorcą ze Sławkowa. Zaginął w maju 2017 roku [b]Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE[/b]