Gang grasował w Łodzi, Warszawie i innych miastach. Zarabiał krocie. Wpadł po tajnej operacji policji "Cykuta"


Gang polsko – ukraiński na wielką skale handlował w internecie szkodliwymi dopalaczami, przez co naraził na utratę życia lub zdrowia ponad 600 osób. Został rozpracowany przez policję w wyniku tajnej operacji o kryptonimie „Cykuta”.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. Na ławie oskarżonych zasiądzie m.in. 24-letni Krystian W.

Według śledczych, to on kierował gangiem działającym w Łodzi, Gdańsku, Warszawie i innych dużych miastach Polski. Oskarżony miał wprowadzić do obrotu ponad 10 tys. jednogramowych opakowań z dopalaczami w postaci białego proszku lub szarych kryształów. Prokuratura podkreśla, że handlując tego typu substancji sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia co najmniej 651 osób.

Przesyłki z dopalaczami klienci odbierali w paczkomatach

Po wpadce Krystiana W. policjanci w jego dwóch mieszkaniach w Warszawie i Grodzisku Mazowieckim znaleźli 790 gramów substancji psychotropowych, a także maczetę, wagi elektroniczne oraz zeszyt z rozliczeniami finansowymi, które pozwoliły śledczym określić skalę procederu. Oprócz niego na proces czeka jego brat, 21-letni Oskar W. i 24-letni Andrij Z. z Ukrainy.

Policjanci podsłuchali rozmowy telefoniczne między braćmi. Wynika z nich, że Oskar W. na polecenie brata Krystiana przygotowywał przesyłki z dopalaczami, które odbierali dilerzy działający w całym kraju. Często bywało, że takie przesyłki klienci odbierali w paczkomatach. Gang był dobrze zorganizowany i dbał o swoich ludzi. Jeśli któryś z nich został zatrzymany przez policję, to szefowie gangu zapewniali mu pomoc prawną.

Sprzedając w Łodzi dopalacze zarobił 100 tys. zł

Jednym z członków tej zorganizowanej grupy przestępczej był Szymon A., który najpierw działał w Gdańsku, a później otrzymał „delegację” do Łodzi, gdzie rozprowadzał dopalacze. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi ustalili, że na przełomie 2017 i 2018 roku sprzedał 1,5 kg dopalaczy „zarabiając” 100 tys. zł, z czego 60 tys. zł musiał oddać liderom gangu.

Gdy doszło do nieporozumień na tle rozliczeń finansowych, Krystain W. - według śledczych – brutalnie skarcił Szymona A. za pomocą kilku ciosów pięścią w twarz i kopnięć po całym ciele.


Załączniki

- brak opisu
- brak opisu
- brak opisu